Podróżować war.to
W kilku zdaniach chcę Wam opowiedzieć dlaczego warto zwiedzać świat. Tak wspaniałych wakcji jak poprzednie jeszcze nie miałem. Pytacie dlaczego?
Z moją superową rodzinką wyruszyliśmy za granicę, a muszę powiedzieć, że to była nasza pierwsza tak daleka wyprawa. Kierunek: Czeska Praga - Niemcy Legoland
Z Warszawy wyjechaliśmy z samego rana. Pierwszy przystanek mieliśmy po kilku godzinach drogi, dopiero na dolnym Śląsku.
Podróż była męcząca ale jak ktoś - tak jak ja, z serca - chce przeżyć takie wspaniałe chwile, to nic nie stanie na przeszkodzie i nawet nie poczuje zmęcznia.
Gdy po kolejnych kilku godzinach dojechaliśmy do stolicy Czech okazało się, że wcale nie tak łatwo znaleźć właściwa drogę do wybranego kempingu. Klikadziesiąt minut krążenia zajęło nam objeżdzanie waiduktow i szukanie właściwych zjzdów z autostrady.
A kemping zaskoczył nas przyzwoitością, prześlicznie położny nad najdłuższą i najpiękniejszą rzeką w Czechach - Wełtawą. Wspaniełe widoki nocą na zamczusko na drugim brzegu rzeki.
Nastepnego dnia rano ruszyliśmy zwiedzać Pragę. Było co robić i oglądać bo to miasto ma swoj urok i klasę. Chodziliśmy wszędzie od Starego Mesta po Hradczany, gdzie wybudowano przepiękny, ogromny zamek. Nie myślcie, że zapomnieliśmy o moscie Karola, najtarszym i najdłuższym moście położonym nad rzeką w Europie. Most, na który nie można wjechać samochodem, liczy ponad 600m długości i co ciekawe jest ozdobiony pięknymi, czasem o magicznej mocy, rzeźbami.
O tym co widzieliśmy w Pradze mógłbym mowić godzinami.
Po 2 dniach spędzonych u południowych sąsiadów, ruszyliśmy do Ginsburg niedaleko Monachium, zdobywać LEGOLAND. W nocy gdy dotarliśmy na miejsce, żal nam się zrobiło bo wszystko juz było zamknięte. Ale cóż, musieliśmy jeszcze znaleźć nocleg. Miał być tutaj w pobliżu kemping, jednak nie było. Przypadkiem, w odległości jakieś 5km, trafilismy na inny kemping, położony w lesie, świetnie wyposażony i niedrogi.
Czas na szybkie spanko. Park rozrywki czeka na nas wszak od rana.
Ech.... Legoland! Nowoczesny, cudny. Można tam siedzieć i nie wychodzić. Po prostu jak w bajce: od malutkich budowli po klikunastomilionowe klockowe domy. Albo ogromne klockowe zwierzęta czy znakomite, straszne i szybkie rolercoaseryu (jakże bezpieczne w porównaniu z naszymi krajowymi) oraz inne kolejki. Tyle tam atrakcji że szok!!!. Żal wychodzić
Byliśmy tam 2 dni. A potem wracaliśmy przez Austrię. Wygodne autostrady i przepiękne widoki na Alpy. Cudowna jazda bo trasa położona wzdłoż gór (szczyty ponad 3000 metrów) i jezior. Świetnie utrzymane parkingi i superczyste toalety.
Na Słowacji też świetne widoki i ten las wiatraków co to wytwarzają prąd dla Bratysławy. Niezapomniane wrażenia.
Chciąłbm tam wrócić jeszcze. Mam nadziję, ze z moją rodzinką na jeszcze niejedną taką wycieczkę wyruszę.
Piotrek, 13 lat.
2005r